Linki sponsorowane

Rozwód z kredytem hipotecznym – co po rozwodzie?

Najnowsze statystyki Głównego Urzędu Statystycznego wykazują, że ponad 70% pozwów o rozwód wnoszą do sądu kobiety. Niewielka liczba rozwodów bo zaledwie 3% orzekana jest z winy kobiety. Blisko 75% małżeństw rozwodzących się stanowią ludzie bardzo młodzi poniżej 25 roku życia. Rozwiązanie małżeństwa swoją drogą – oprócz tego trzeba wziąć pod uwagę podział majątku – zwłaszcza gdy, posiadamy dom czy mieszkanie. Normy prawne jak najbardziej w tym temacie istnieją, ale sąd przeprowadzając kilkadziesiąt tysięcy rozwodów i separacji rocznie, nie przepada za skomplikowanymi sprawami o podział majątku. Wyjątkowo ciężkim do rozwiązania problemem jest podział podsiadanej przez małżonków nieruchomości zakupionej na kredyt lub gotówkę w czasie trwania separacji czyli okresu, w którym małżeństwo czeka na rozwód.

Wiadomo, że decydując się na rozwód nie wyobrażamy sobie życia pod jednym dachem z byłym partnerem. Prostym rozwiązaniem tej sytuacji jest sprzedaż wspólnej własności i równy podział zysku pomiędzy małżonkami. W życiu częściej zdarza się jednak, iż jedna ze stron chce zatrzymać mieszkanie czy dom dla siebie, co wiąże się z oddaniem połowy wartości nieruchomości drugiej osobie. Mając szczęście, zdolność kredytową oraz brak jakichkolwiek protestów ze strony małżonka – można powiedzieć, że nieruchomość jest już nasza. Prawdziwe kłopoty zaczynają się w momencie, gdy bank nie chce przyznać nam kredytu, nawet pod hipotekę połowy należącej do nas nieruchomości podczas separacji. Przyczyną tego jest fakt, że kredyt hipoteczny pod względem niskiego oprocentowania i względnie niskich jego kosztów poniesienia zajmuje pierwsze miejsce na podium atrakcyjnych produktów bankowych. Z kolei dla banków tanie udzielanie kredytów na duże pieniądze to najbardziej ryzykowne umowy kredytowe. Chcąc ograniczyć swoje ryzyko do minimum, instytucje finansowe udzielają nam kredytu pod zastaw naszej nieruchomości. Nie raz zdarza się taka sytuacja, że problemy małżeńskie wynikają jedynie z chęci „wyłudzenia” od banku kredytu pod zastaw hipoteczny. Z tego powodu najsolidniejszą dla banków formą zabezpieczenia wierzytelności jest możliwość „ odebrania” nam nieruchomości w momencie gdy nie spłacamy kredytu. Nawet w przypadku istniejącej rozdzielności majątkowej bądź uzyskania rozwodu możemy spotkać się z odmową udzielania nam takiego kredytu.

Przy zakupie nieruchomości za gotówkę, w momencie chęci jej odzyskania , bankową inicjatywą jest refinansowanie kosztów zakupu mieszkania czyli powszechnie znane zjawisko kredytu po fakcie. Jedyną przeszkodą w tej metodzie jest ograniczenie czasowe polegające tylko na rocznej możliwości sfinansowania wydatków kredytowych. Opcją, z jakiej możemy skorzystać po przekroczeniu tego okresu, staje się wówczas możliwość zaciągnięcia pożyczki hipotecznej. Niestety taka pożyczka wiąże się dla nas z wyższym oprocentowaniem w porównaniu z kredytem oraz stanowi kolejną barierę w jej pozyskaniu, w szczególności kiedy nie posiadamy rozdzielności majątkowej czy uzyskaniem rozwodu. Wiarygodność umowy bezsprzecznie wiąże się z obowiązkiem posiadania zgody swojego małżonka do wspólnego zaciągnięcia zobowiązania, którego formą zabezpieczenia jest nieruchomość.

W sytuacji gdy małżonkowie kupili nieruchomość biorąc kredyt hipoteczny, wszystkie oficjalne moralności powinniśmy zacząć od ustanowienia rozdzielności majątkowej, która stanowi niepodważalne prawo do przejęcia długu na siebie jednego z małżonków. Zaznaczyć należy fakt, że osoba pragnąca przejąć na siebie kredyt musi posiadać swoją zdolność kredytową. Kiedy zobowiązanie przejmujemy na siebie powinniśmy pamiętać, by nasze dochody były w wysokości umożliwiającej regularną spłatę rat.

Dysponując niewystarczającą zdolnością kredytową warto postarać się o nowego wspólnika do kredytu. W sytuacji gdy potrzebujemy pożyczki w kwocie jaką w przeszłości zapłacił nasz partner za nieruchomość, mamy możliwość uzyskania dodatkowego pożyczki, której zabezpieczeniem będzie identyczna nieruchomość jak podczas regulowania zobowiązań wynikających z obecnie spłacanego kredytu. Niemniej jednak, każdą sytuacją bank rozpatruje pod kątem indywidualnym.

Dodam, że jeżeli zawieramy związek małżeński po zakupie nieruchomości, warto zabezpieczyć się na wypadek „niezgodności charakterów” przed utratą prawa do mieszkania zakupionego podczas tzw. stanu wolnego. Nigdy nie wiadomo kogo spotkamy na drodze swojego życia i jakie ma wobec nas zamiary – nie bądźmy naiwni i zbyt ufni – zabezpieczmy się, bo może być tak, że razem z „miłością” stracimy także mieszkanie czy dom.

2 myśli nt. „Rozwód z kredytem hipotecznym – co po rozwodzie?”

  1. Żyjemy w czasach gdzie mentalność nasza zmienia się w galopującym tempie. Zawierając związek małżeński jesteśmy obecnie bardziej świadomi tego, że w momencie gdyby okazał się on nie udany i nie szczęśliwy, to po prostu weźmiemy rozwód. Moim zdaniem rozdzielność majątkowa z partnerem to w dzisiejszych czasach podstawa. Nie jednej osobie z pewnością pomogła zachować swój majątek. Zdarza się, że rozdzielność majątkową podpisujemy później niż w dniu zawarcia ślubu. Osobiście znam przypadki, gdzie zaraz krótko po ślubie, druga osoba orientuje się, że coś jest nie tak, że nie znamy tak naprawdę swojego małżonka. Najlepszym wyjściem, w momencie braku 100% zaufania do partnera, jest zrobienie rozdzielności majątkowej, a zwłaszcza w przypadkach jeżeli do małżeństwa wnosisz swoją nieruchomość. Pomoże ona zaoszczędzić nam nerwów związanych z „szarpaniem” się o mieszkanie czy dom.

  2. Najlepszym wyjściem jest zawsze rozdzielność majątkowa… Jednak nie zawsze małżonkowie pomyślą o tym wcześniej, albo po prostu nie biorą tego w ogóle pod uwagę i niestety w przypadku rozwodu pozostaje „rąbanie telewizora na pół”. Na szczęście coraz więcej osób poważnie myśli o intercyzie, dzięki czemu zaoszczędzają sobie kłopotów 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*