Linki sponsorowane

Podatek od zarobków na giełdzie – dochodów kapitałowych

W 2011 roku podatkowe rozliczenie się ze skarbówką ze wszystkich dochodów za poprzedni rok przypada na drugiego maja. Odnosi się to również podatników inwestujących pieniądze na giełdzie. W ubiegłym roku byliśmy świadkami trzech ogromnych prywatyzacji, które sprowokowały nowych inwestorów do zakupu akcji.

Pierwsze miejsce w kwestii wzrostu sprzedaży nowych rachunków maklerskich przypadło firmie PZU S.A., która w minionym roku osiągnęła poziom 140 tys. złotych. Srebrny medal z wynikiem blisko 100 tys. złotych zdobyła prywatyzacja Giełdy Papierów Wartościowych. Niezły wynik sprzedaży swych akcji, 82 tys. złotych, osiągnęła także spółka Tauron. Większość amatorów giełdy zbyła zakupione w biurach maklerskich akcje tej firmy z zyskiem, w niedługim czasie po ich debiucie na giełdzie.

Nieuchronnie zbliża się czas zapłacenia podatku od osiągniętych zysków kapitałowych. Wypełnione licznymi pułapkami przepisy dotyczące obowiązku rozliczenia zysków z tych transakcji doprowadzają wielu „poszukiwaczy przygód” do strachu. Nie ma powodu do paniki, wystarczy niewielka ilość teorii, z jaką każdy potencjalny klient giełdy powinien się oswoić.

Zagadnienie podatku od dochodów kapitałowych regulują normy prawne Ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych z dnia 26 lipca 1991 roku. Według brzmienia art. 30b tej ustawy:

„od dochodów uzyskanych z odpłatnego zbycia papierów wartościowych lub pochodnych instrumentów finansowych i z realizacji praw z nich wynikających oraz z odpłatnego zbycia udziałów w spółkach mających osobowość prawną oraz z tytułu objęcia udziałów (akcji) w spółkach mających osobowość prawną albo wkładów w spółdzielniach w zamian za wkład niepieniężny w postaci innej niż przedsiębiorstwo lub jego zorganizowana część, ptek dochodowy wynosi 19 procent uzyskanego dochodu”.

Z powyższego artykułu wynika, iż dochody z transakcji giełdowych opodatkowane są identyczną stawką co zyski z lokat bankowych czy funduszy inwestycyjnych. Jedyną różnicą w porównaniu z innymi dochodami kapitałowymi jest to, iż zyski z giełdy rozliczamy tylko raz w roku. Nie wiąże się to dla nas i dla domu maklerskiego z koniecznością płacenia zaliczek na podatek dochodowy w trakcie roku podatkowego. Dopiero po zakończeniu roku otrzymujemy od brokera informację PIT-8C, która jest podstawą rozliczenia się z urzędem skarbowym z dochodów uzyskanych na giełdzie. W przypadku posiadania kilku inwestycji giełdowych w rozmaitych biurach maklerskich otrzymamy formularz z każdego z nich. Tak skompletowane informacje rozliczymy na jednej specjalnej deklaracji PIT-38, z której będzie wynikało nasze ogólne zobowiązanie do zapłacenia podatku bądź też strata.

Pamiętajmy o tym, że dochodów z transakcji giełdowych nie wolno nam łączyć z innymi dochodami np. z dochodami z działalności gospodarczej, ze stosunku pracy, z umów zleceń, o dzieło itp. Wart podkreślenia jest fakt, że zyski z giełdy nie mają prawa możliwości opodatkowania ich wg skali podatkowej, co daje nam 100% pewność, że nigdy dzięki nim nie wpadniemy w II próg podatkowy i będziemy zmuszeni od różnicy kwoty pierwszego progu płacić podatek o 13% wyższy.

Nietaktem byłoby nie nadmienić, że powyższe normy prawne nie mają zastosowania, jeżeli odpłatne zbycie papierów wartościowych i innych instrumentów generujących zyski giełdowe oraz wykonanie praw z nimi związanych stanowi przedmiot naszej działalności gospodarczej. Dochód papierami wartościowymi w takim przypadku podlega opodatkowaniu wg zasad ogólnych.

Dochody z giełdy cieszą się w Polsce coraz większym zainteresowaniem o czym świadczy fakt, że w ubiegłym roku liczba nowych prowadzonych kont wzrosła o prawie 347 tys., gdzie w sumie ich jest blisko 1,5 miliona. Nie zapominajmy, że giełda jest zmienna prze jednoczesnym zachowaniu cykliczności – raz bessa a raz hossa – interes ryzykowny i w równym stopniu niebezpieczny jak hazard.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*